Jedna z moich ulubionych książek.
Trzy metry nad niebem - Federico Moccia
W smutne, deszczowe, jesienne lub zimowe wieczory
uwielbiam sięgnąć po książkę
i zatracić się w fantazji lektury.
Po tą książkę sięgnęłam po wysłuchaniu opinii znajomych.
Dużo przyjaciółek polecało mi ją.
Najpierw obejrzałam film, bardzo mi się spodobał,
więc sięgnęłam po książkę.
Od razu przypadła mi do gustu.
Jest to może i romansidło,
ale dla mnie super.
Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu,
świetna uczennica i przykładna córka,
na skutek pogmatwanego splotu przypadków,
poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni,
wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk.
Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi,
zakochują się w sobie bez pamięci.
Pod wpływem tej miłości, która oczywiście nie ma szans na przetrwanie, zmieniają się oboje.
Babi otwiera się na świat, dojrzewa,
a Step staje się bardziej refleksyjny, łagodniejszy.
Babi jest jedyną osobą, której Step powierza swój mroczny sekret,
który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania.
Swobodnie poruszając się w świecie pojęć, które określają świat włoskiej młodzieży,
Moccia opowiedział niezwykle wiarygodnie i płynnie uniwersalną historię o młodzieńczym buncie,
bólu dorastania i problemach rodzinnych.
Jest napisana lekkim i prostym językiem.
Można ją przeczytać w jeden wieczór.
Jest to zabawna i wzruszająca opowieść
o prawdziwej przyjaźni i pierwszej miłości z zaskakującym zaskoczeniem.
Jest to warta uwagi książka.
Polecam każdemu ją przeczytać.



Brak komentarzy :
Prześlij komentarz